Home / PIEPRZYKI ;-) / KINO NOCNE – PREMIERA – XII ODCINEK HORRORU „RZEŹNIA PANA KRAMERA”

KINO NOCNE – PREMIERA – XII ODCINEK HORRORU „RZEŹNIA PANA KRAMERA”

Rzeźnia pana Kramera 2

Jak zawsze podkreślam, ta książka jest tylko dla dorosłych. Jest pisana na bieżąco przez Chrisa Tian Woo do kontrowersyjnych rysunków Jacka Nawrota. Są oni jako twórcy pod opieką mojej Fundacji. Tworzy się wspólne dzieło, może trochę zbyt straszne, zbyt nieodpowiednie, ale twórcze, dlatego jestem ich promotorem. To pierwszy raz, gdy stoję po tej stronie. Dziedziny twórczości są tak różne i pokierowane dla określonej grupy osób. Nie trudno w tym przypadku mieć czasem wątpliwości. Na razie trudno mi to zdefiniować. Niech się tworzy. Z powodu bardzo ostrej treści, książka od pewnego czasu jest promowana tylko w urywkach, ale dostępna w całości odcinkami powstałymi dla osób pełnoletnich. Zainteresowanych całymi rozdziałami, proszę o mail na minawetp@wp.pl, odeślę treść odcinka pod wskazany mail z odpowiednim rysunkiem, bo tutaj też nie wszystkie są publikowane ze względu na ich treść.

 

12.

Zemsta Kevina

Burmistrz Lee Rushford był w stałym kontakcie z synem poprzednika, Kevinem. Na prośbę młodego Dermonta, Rushford nie zdradził jego miejsca pobytu ani Frankowi, ani Mike’owi. Kevin przemieszczał się po całym świecie, wciąż szukając Emily Vance. Był w Omanie, w Hondurasie, na Sri Lance, w Zimbabwe. Nawet na Wyspach Kanaryjskich.

I mimo, że wszędzie znajdował dowody bytności Vance w owych miejscach, zawsze przybywał za późno. Prezydent bardzo dobrze chronił Emily, po zabójstwie Levina, ale nie docenił Lee Rushforda. Ten wiedział, że Vance chroniona jest przez głowę państwa i poprosił o pomoc szejka Al-Amara Ousisa, z którym skontaktował go Kramer. Wynajęto najlepszego hakera na świecie. A w zasadzie hakerkę, Michelle Opps znaną w środowisku hakerów jako X. X włamała się do komputera prezydenta, choć nie bez trudności złamała zabezpieczenia Białego Domu. Kiedy w końcu udała się jej ta sztuka, przekazała w specjalnie zaszyfrowanej wiadomości informacje Rushfordowi. A ten Kevinowi. I stąd młody Dermont wiedział, że Emily spędzi kilka dni we Francji. A konkretnie w Paryżu.

Emily zmieniła wygląd. Ścięła włosy na pazia i przefarbowała na blond. Poddała się też operacji plastycznej. Zmniejszyła biust. Nos. Uszy. Zrobiła sobie też kilka tatuaży, by bardziej wyglądać jak zbuntowana nastolatka niż prawie trzydziestoletnia kobieta. Kevin o wszystkim wiedział. Prezydent finansował wszelkie zachcianki Emily. Te informacje także były w jego komputerze. I te również wykradła Opps.

Kevin jednak również nie próżnował. Przybrał na wadze, a tłuszcz zmienił na partię solidnych mięśni, ćwicząc przez trzy lata na siłowni dzień w dzień. Tyle już czasu minęło od śmierci brata bliźniaka, Levina. Także przefarbował włosy i zapuścił. Z uroczego blondynka jakim kiedyś był, stał się mężczyzną silnym i potężnym. W czarnej skórzanej kurtce, czarnej bluzie pod nią, czarnych spodniach, ciężkich traperach i z gęstym ciemnym zarostem przypominał gwiazdę rocka. A ten wizerunek miała utrwalać gitara basowa, którą ze sobą woził. Specjalnie po to by dorwać Emily, młody Dermont nauczył się grać na gitarze. Miał na nią swój plan.

Pewnego poranka, gdy Vance siedziała na ławce przy Placu Pigalle i piła kawę z papierowego kubka, podszedł do niej młody rockandrollowiec, którym oczywiście był Kevin. O czym naturalnie Vance nie wiedziała.

– Czy mogę pięknej pani coś zagrać?

Nim Emily zdążyła cokolwiek odpowiedzieć, Kevin zaczął szarpać struny gitary. Mocne, niemal metalowe tony przechodziły w spokojniejsze i nastrojowe, by potem znów stać się rockowymi, mocnymi kawałkami. Kiedy zakończył swój występ, Emily zaczęła klaskać.

– Brawo, mistrzu! Gdzie nauczyłeś się tak grać?

Nieznajomy skłonił się w pół w podziękowaniu. Kiedy się wyprostowywał, zdjął gitarę z paska na ramieniu i ni z tego, ni z owego, zdzielił nią Emily w głowę. Vance była tak zaskoczona, że przekoziołkowała przez ławkę. Dermont szybko do niej dopadł. W ręku miał już przygotowaną specjalną broń. Ścisnął swoim silnym ramieniem Emily za szyję, a drugą ręką przystawił chusteczkę z chloroformem do jej nosa i ust. Vance wierzgała się chwilę po czym zwiotczała mu w ramionach.

Kevin ułożył Emily na ławce po czym zabrał gitarę, a poszkodowaną przerzucił sobie przez ramię. Kiedy wychodził z parku zobaczył zdziwione spojrzenia starszej pary siedzącej na ławce.

– Koleżanka za dużo wypiła – wytłumaczył im – Generalnie ma duże problemy z alkoholem. Jak pójdzie w tango, to nie umie przestać. Jest wokalistką w naszym zespole. Przepraszam państwa, muszę ją odnieść do naszej przyczepy.

– Jaki porządny człowiek – powiedziała staruszka, gdy Kevin oddalał się z Vance.

Emily obudziła się w jakiejś piwnicy z potwornym bólem głowy. Krew na włosach zdążyła zakrzepnąć po uderzeniu. Będzie też guz, pomyślała. Zrobiło jej się zimno. Ze zdumieniem stwierdziła, że jest naga. Na ………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….. który grał dla niej w parku. I który ją uderzył. Teraz sobie przypomniała.

– Kim jesteś? – spytała słabo wciąż oszołomiona – Czego ode mnie chcesz?

– Miło, że w końcu się obudziłaś – rzekł Kevin – Siedzę tu już od kilku godzin. ……………………………………………………………………………………………………………..

– Ok, ………………….. a teraz mnie wypuść. Nic ci nie zrobiłam. Nikomu nie powiem.

– O nie, droga panno Vance, zrobiłaś mi więcej niż myślisz. Zabiłaś mi brata!

– Posłuchaj, nie wiem skąd o mnie wiesz, ale od dawna nie uprawiam swojej sztuki. Jedyny człowiek jakiego zabiłam od tamtego czasu, a miał brata nazywał się Dermont. Levin Dermont. Zaraz…

………………………………………

Ciąg dalszy można uzyskać na mail…

Ten odcinek jest dość długi… ale musiałam go uciąć w tym miejscu….

 

Autor tekstu: Chris Tian Woo.

Autor rysunków: Jacek Nawrot.

 

Skocz do XI odcinka Rzeźni pana Kramera

 

 

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>