Home / PIEPRZYKI ;-) / PIEPRZ bo pikantne / PREMIERA VIII ODCINKA KSIĄŻKI CHRIS TIAN WOO DO RYSUNKÓW JACKA NAWROTA

PREMIERA VIII ODCINKA KSIĄŻKI CHRIS TIAN WOO DO RYSUNKÓW JACKA NAWROTA

VII 2

Miało być zawsze nocnym sobotnim kinem, ale nie zawsze to wychodzi tak dokładnie. Po prostu usnęłam usypiając syna a przebudziłam się dopiero po 2 w nocy :-). Przepraszam Was Kochani… nawet nie przypuszczałam, że tak bardzo śledzicie te publikacje. Dziś przekonałam się wchodząc na statystyki Google analityk. Gdy zobaczyłam ile wejść było na stronę bloga o godzinie 22-giej, stwierdziłam że choćby nie wiem co, następnym razem obsuwu nie może być! Będzie punktualnie publikacja.

Wszystkim spragnionym żądzy krwi, wymyślonego horroru z wątkami erotycznymi i komediowymi Chrisa Tian Woo do przedziwnych rysunków Jacka Nawrota, zapraszam dziś. Pan Kramer jest głównym bohaterem a książka przechodzi non stop transformację, jest bowiem publikowana w trakcie powstawania.

Będzie też zmiana tytułu ze względu na powstające akcje. Lektura tylko i wyłącznie dla dorosłych i dozwolona od lat 18-tu.

8.

Kamień w ustach

Arnold i Mary Teems byli małżeństwem od ponad pięćdziesięciu lat. Poznali się jeszcze w czasach liceum w Looktown, a ślub wzięli w wieku lat dwudziestu pięciu. Byli rówieśnikami. Mimo, iż bardzo się starali, nie doczekali się potomstwa. A teraz Mary w wieku lat siedemdziesięciu sześciu umierała na raka. Raka krtani.

Arnold bardzo to przeżywał. Kochał żonę ponad życie. Wiedział, że nie zdoła zatrzymać tego cholerstwa. Ale chciał przynajmniej zatrzymać je po jej śmierci. Arnold bowiem oszalał i wydawało mu się, że po śmierci ukochanej Mary rak wyjdzie z niej i zaatakuje całe miasto. Najpierw jego, a później innych mieszkańców Paradise Chicken.

Pewnego popołudnia zawitał do rzeźni Kramera. Mike akurat nie miał ruchu i czytał gazetę. Mięso na sprzedaż poszatkował i ułożył w lodówkach oraz chłodniach już wcześniej. Gdy brzęknął dzwonek w wejściu, podniósł wzrok i zobaczył starego pana Teemsa. Staruszek odwiedzał go czasami i robił zakupy dla siebie i żony. Mike wiedział, jak każdy w miasteczku, że Mary Teems ciężko choruje. Bardzo współczuł Arnoldowi.

– Dzień dobry panie Teems. Co podać?

– Dzień dobry Mike. Dziś przyszedłem w innej sprawie. Mam dla ciebie zlecenie. Na moją żonę.

– Panie Teems, pana żona jest ciężko chora, a ja nie chce dokładać jej dodatkowych cierpień.

– Źle się wyraziłem, chłopcze. Chodzi o to byś coś zrobił już po jej śmierci. Doktor Nowitzki twierdzi, że Mary umrze w ciągu tygodnia. Ja się nawet z tego cieszę, to znaczy nie dlatego, że umrze, ale że przestanie cierpieć. I chce się odegrać na jej raku.

– Odegrać? W jaki sposób, panie Teems? Chyba nie rozumiem…

– Już tłumaczę, Mike. Wybacz staremu człowiekowi, ale koncentracja u mnie też już nie ta. Kiedy służyliśmy z twoim ojcem w wojsku miałem refleks jak marzenie. Uratowałem twojemu ojcu życie, Mike.

– Tak wspominał mi o tym wielokrotnie. Wiem, że się przyjaźniliście, podobnie jak z ojcem burmistrza Franka, Gregorym.

– Owszem – Arnold uśmiechnął się – tworzyliśmy taką małą kompanię, paczkę najlepszych kumpli. Steven, Greg i ja.

– Dobrze, panie Teems, powspominaliśmy, ale do rzeczy. Niech mi pan powie co miałbym zrobić dla pana żony?

– Widzisz Mike, chce zatrzymać tego raka. Kiedy Mary umrze, chce byś do nas przyszedł. Ale jak będziemy tylko sami. Twoje zlecenie będzie proste. Masz jej powybijać zęby, a w usta włożyć kamień na tyle wielki by to cholerstwo się nie rozlało na Paradise. Dla ciebie to będzie sztuka, a dla mnie i miasta bezpieczeństwo.

Kramer spojrzał w obłąkańcze oczy staruszka. Wiedział, że to szaleństwo, że rak Mary nie ma nic wspólnego z innymi mieszkańcami i samym miasteczkiem w ogóle. Jednak nie potrafił odmówić prośbie Arnolda. Widział jak bardzo mu na tym zależy.

– Oczywiście, panie Teems – rzekł Mike – Z przyjemnością w takim razie pomogę. Proszę mnie zawiadomić, gdy pana żona już odejdzie.

– Dziękuję ci Mike. Ile się należy za tą usługę? Dużo nie mam, jesteśmy z Mary na emeryturze od dawna, ale jakieś trzy tysiące wyskrobie. Aha, i nie będziesz miał dużo roboty. Mary, potraciła większość zębów, z przodu nie ma już prawie w ogóle, więc do usunięcia pozostaną głównie te po bokach.

– Dziękuję za informację, panie Teems. Nie wezmę od pana ani grosza. Uratował pan życie mojemu ojcu. To będzie dla mnie okazja, by spłacić dług wdzięczności.

– Steven zrobił to wielokrotnie, ale jak chcesz mój chłopcze. I jeszcze raz dziękuję. Dam znać, gdy Mary odejdzie w zaświaty.

Uścisnęli sobie dłonie na pożegnanie i Arnold wyszedł. Stary pan Teems zadzwonił do Mike’a cztery dni później. Mary Teems umarła i Mike mógł już podjąć zlecenie. Zabrał ze sobą narzędzia, głównie szczycpce i dłutko oraz młotek i wyruszył do domu Teemsów.

Mieszkali oni niedaleko burdelu Mamy Conchity, więc Mike spakował narzędzia do teczki i przespacerował się. Kiedy zastukał do drzwi Teemsów, zapłakany Arnold otworzył mu w kalesonach i rozchełstanej białej koszuli. Koszula była stara i swoją naturalną biel straciła już dawno po wielu praniach. Teraz wydawała się przybrudzona. Arnold był też nieogolony.

– Cześć Mike, wejdź.

Mike wszedł i powiedział do staruszka:

– Proszę przyjąć moje najszczersze kondolencje z powodu śmierci pana żony. Matka opowiadała mi, jak często pani Mary brała mnie na kolana, gdy byłem mały i przypadkiem spotkały się przed sklepem. Wiem, że bardzo lubiła dzieci.

– O tak! – twarz Arnolda pojaśniała – Bardzo chcieliśmy mieć dziecko, chociaż jedno. Kochaliśmy się niemal non stop, gdy byliśmy po ślubie, a Mary nie miała okresu. Później, gdy dowiedziałem się, że jestem bezpłodny, byłem załamany. Zacząłem pić. Ale Mary kochała mnie nad życie i wyciągnęła z tego gówna. Od trzydziestu lat nie sięgnąłem po alkohol. I nie sięgnę. Dla niej.

– To wspaniałe zobowiązanie, panie Teems. I proszę się go trzymać. Pani Mary na pewno by tego chciała.

– Jasna sprawa, Mike. Dobrze, ale przejdźmy do rzeczy. Robi się późno, a chciałbym żebyś do nocy się z tym uporał. Dasz radę, Mike?

– Oczywiście- odpowiedział Kramer – Przystąpmy zatem do operacji.

Poprosił Arnolda, by mu asystował i podawał potrzebne narzędzia. Wcześniej rozłożyli wielkie białe prześcieradło pod szyją denatki tak by nie brudzić krwią i tkankami jej ubrania. Do pogrzebu i tak zostanie przebrana, ale Mike nie chciał dodatkowo bezcześcić jej pamięci.

Kiedy Mike zabrał się do pracy poczuł niebywały odór z ust Mary. Rak poczynił niemałe spustoszenie. Nawet w jamie ustnej. Mike zapomniał zabrać maseczki chirurgicznej z rzeźni i teraz musiał przecierpieć nachylając się nad ustami denatki.

Arnold miał rację. Z uzębienia Mary pozostały szczątki głównie z boku ust. Specjalnymi szczypcami rozszerzył jej usta, a drugimi mniejszymi zaczął wyrywać niedobitki zębów. Musiał też usunąć dziąsła, więc dłutkiem i młotkiem ponaruszał tą konstrukcję, a szczypcami wyrywał resztę.

Kiedy w ustach Mary pojawiła się wielka czarna jama, oczyszczona z krwi i tkanek, Mike wyjął z teczki kilka kamieni, które zebrał po drodze i zaczął dopasowywać. W końcu całkiem duży, trochę owalny szary egzemplarz wydał mu się w sam raz. Popatrzył na Arnolda i spytał:

– Czy tak będzie w porządku, panie Teems?

– Świetnie – odparł ucieszony Arnold – Dobra robota, Mike. Dziękuję chłopcze – staruszek rozpłakał się i zaczął dygotać.

Mike podszedł i przytulił go. Staruszek jeszcze raz mu podziękował, pożegnali się i Mike wyszedł. Pogrzeb Mary odbył się pięć dni później. W tym samym kościele, na którego wieżyczce znaleziono Beefa Robinsona, powieszonego przez Emily Vance. Mszę żałobną prowadził pastor John Lucas. Ukryty pedofil, do czego jeszcze dojdziemy w naszej opowieści. Ale to osobny rozdział.

Mary Teems spoczęła na cmentarzu Św. Anny. Był to jedyny cmentarz w niewielkim Paradise Chicken. Trzy lata później dołączył do niej jej mąż. Mniej więcej w tym czasie Mike Kramer popełnił bestialskie morderstwo, którego ofiarą był pastor John Lucas. Jego przekleństwem okazało się to, że lubił małych chłopców. A Mike Kramer takich nienawidził, nie tolerował i nie szanował. I z czystym sumieniem mordował.

 

 

Autor tekstu: Chris Tian Woo.

Autor rysunków: Jacek Nawrot.

Skocz do I odcinka Rzeźni pana Kramera

Skocz do II odcinka Rzeźni pana Kramera

Skocz do III i IV odcinka Rzeźni pana Kramera

Skocz do V i VI odcinka Rzeźni pana Kramera

Skocz do VII odcinka Rzeźni pana Kramera

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>