Home / WSZYSTKIE ARTYKUŁY / ARCHIWALNE / DODATKOWY DZIEŃ W PREZENCIE – SPÓŹNIONA WALENTYNKA, List z nieba dla mojego Kochania

DODATKOWY DZIEŃ W PREZENCIE – SPÓŹNIONA WALENTYNKA, List z nieba dla mojego Kochania

Nazwałam to również spóźnioną Walentynką, bo wiersz ten powstał przypadkowo, pod wpływem bardzo smutnego zdarzenia, śmierci kogoś, kogo znałam. Moja koleżanka Kasia zmarła właśnie w ten dzień, Dzień Zakochanych, nie spędziła już tego dnia ze swoim mężczyzną.

Słuchając tego dnia pewnej pięknej melodii, rozpłakałam się i pomyślałam wtedy o tym, że gdyby to mi się przytrafiło, chciałabym móc wysłać z nieba właśnie taki list, dokładnie w ten dzień, na Walentynki, osobie którą kocham, aby dotknąć ją choć w ten sposób, promieniami słońca i spędzić z nią dodatkowy dzień!

 

 

Link do opowiadania czytanego w audiobooku: 

http://minawetp.wrzuta.pl/audio/7MSXyOzeXvC/spozniona_walentynka-_list_z_nieba_mina_wetp

 

list z nieba 

 

Na Walentynki – spóźniony „list z nieba… dla mojego kochania!”

 

Pamiętasz jak wyskoczyliśmy z pociągu?

Jak wbiegliśmy na pachnącą łąkę?

Jak goniłeś mnie po niej, jak siedząc na kocu na przemian czytaliśmy sobie książkę?

Pamiętasz?

 

Jak trzymałeś mnie za rękę, tak jakbyś nie chciał jej puścić.

Jak dotykałeś moich ust wzrokiem

i było nam gorąco i duszno? Pamiętasz?

 

A pamiętasz tę zabawę na fanty?

Jak wlewałam ci do ust sok z zerwanych poziomek?

Jak biegłeś za mną a ja ci uciekałam, odwracając, co chwila

i sprawdzając czy biegniesz nadal?

Pamiętasz?

 

 

Jak zdjąłeś mi ramiączko od sukienki i wyjąłeś aparat?

Jak robiłeś mi zdjęcia na łące i byłam roześmiana?  

Pamiętasz?

 

I te kanapki pod drzewem jak nimi cię częstowałam…

……

Zaraz…, z czym one były? Pamiętasz?

Wtedy czegoś nie lubiłeś? Jakiejś zjeść nie chciałeś…

 

 

A to… Gdy całowałeś, a ja piłam z twych ust szampana?

I tę piosenkę, którą śpiewałam

a wiatr ją niósł nad jeziorem…

Pamiętasz?

 

 

Jak rozgrzani od słońca weszliśmy do wody… Jak kazałeś mi na siebie się położyć…

I trzymając za ręce zanurzałeś i nabierałeś powietrze ode mnie…

Pamiętasz?

 

 

A gdy nadszedł zmrok i zrobiło się zimno,

rozpaliłeś ognisko i otuliłeś mnie swoim ciałem

Byłeś całą noc ze mną blisko

i czułam się przy tobie cudownie, wspaniale… 

 

 

…….

 

Wybacz, że nie mogłam ci tego dać w ten dzień, bo byłam zbyt słaba…

 

Otrzyj łzy Skarbie i uśmiechnij się dla mnie,

poczuj mnie, bo jestem przy tobie,

dotykam codziennie promieniami słońca

i nie przestaję cię kochać nawet tu, w niebie!

 

 

 

Mina Wetp na zaś… luty/2013

To opowiadanie, to moje wyobrażenie tego dnia, to moja fantazja, wymyślona inscenizacja!

5 comments

  1. Ale zazdroszczę Twojemu facetowi

  2. I simply want to mention I am new to weblog and seriously enjoyed your web site. Most likely I’m going to bookmark your website . You absolutely come with great articles. Appreciate it for sharing with us your blog site.

  3. Masz rację, już chyba nigdy nie usłyszę pięknych słów w tym dniu. Moja miłość również pisała wiersze, w dniu takim jak ten, czy na naszą rocznicę ślubu, składała życzenia … mówiła wierszem. Miała dar, była fantastyczną nauczycielką – polonistką. Ja tego nie potrafiłem. W zamian za to, oddałem siebie całego. Całe ciało i duszę. Była, a w mojej pamięci nadal została jako piękna, czuła i z anielską duszą kobieta. Kochająca całym sercem i ciałem. Byliśmy idealnym małżeństwem pod każdym względem. Pomyślisz … to chyba nie może być prawdziwe! To była prawdziwa miłość, miłość, której nie da się zapomnieć.

    • Ted tak mi przykro… Jesteś jednym z niewielu facetów, którzy po tylu latach razem potrafią kochać i mówić tak pięknie o swojej żonie… Myślałam, że nie ma takich już w tych czasach facetów jest tyle zdrad, odkochań. Pozdrawiam serdecznie

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>