Home / RODZINA I DZIECKO / Pamiętnik / GRUŹLICA WYNIK UJEMNY – SYLWESTER W SZPITALU, KOLEJNE BADANIE TOMOGRAF GŁOWY I KULECZKI TIKI TIKI

GRUŹLICA WYNIK UJEMNY – SYLWESTER W SZPITALU, KOLEJNE BADANIE TOMOGRAF GŁOWY I KULECZKI TIKI TIKI

 

DSC_0332[1]

Walka o diagnozę syna trwa nadal, małymi kroczkami próbuję rozmawiać z lekarzami, aby coś przyspieszyć, coś podpowiedzieć. Uzyskuje w końcu badanie – tomograf głowy i tułowia. Wskazuje tez inne rzeczy uzyskuje konsultacje onkologiczną, jeszcze się nie odbyła a tomograf jutro, mamy być na czczo i będzie miał podana w razie czego kroplówkę. Przypadkowo dowiaduję się o leku zabezpieczającym przed grzybicą. Długie stosowanie antybiotyków powoduje powstawanie grzybów w organizmie i jeden chłopiec, który trafił na naszą sale dostawał przeciwgrzybicze więc tez o to podpytałam lekarza i całe szczęście, bo zaczęli mu to podawać. Najpierw lekarz mi powiedział, że po jutrzejszej konsultacji onkologicznej ale po godzinie czasu pielęgniarka przyleciała i już nam dała dwie tabletki a później jeszcze trzy wieczorem. Czyli co? Zapomnieli? Czy szkoda im było tych tabletek? Nie wiem, mam nadzieję, że zdążyłam, bo stosowanie antybiotyku przez okres półtora miesiąca, bo tyle już jesteśmy w szpitalach może już produkować to zło.

Gdy jechałam do Warszawy usłyszałam od męża, ze może syna wypiszą do domu zaraz po wynikach krwi albo w poniedziałek albo we wtorek, niestety już wczoraj gdy była decyzja o tomografie wiedziałam, że możemy o wyjściu zapomnieć a już na pewno nie wyjdziemy na Sylwestra. Może uda się choć wyjść na moje urodziny, które są 6 stycznia, bo zaprosiłam na nie swoja naczelna z gazety wraz z moim mentorem jej mężem i Ewę Cichocką z kabaretu Czerwony Tulipan, od Ewy już z dostałam potwierdzenie, ze bardzo chętnie przyjdzie, więc było by fajnie. Nigdy nie robiłam swoich urodzin, ale teraz jakoś mam na to wielka ochotę… Miałabym ochotę zaprosić wiele wiele osób, bo mam trochę przyjaciół, którzy śledzą losy teraz Szymcia no i ogólnie moje, ale nie dam rady wszystkich pomieścić. :-) Po za tym nie mam szklanek, wszystkie wybiły mi moje córy a szampanówki zostawiłam w starym domu więc kieliszków u mnie brak… :-) Może dostane w prezencie ;-).

 

Rewelacyjne są też tutaj klapki, nie miałam zamiaru ich kupować, bo mieliśmy inne swoje ale skusiłam się, bo nie drogie a naprawdę wygodne, antypoślizgowe i takie na pietę.

DSC_0321[1]

Przypomniało mi się przy okazji o lampach… muszę kupić kilka lamp do domu, Szymek trochę boi się ciemności więc jakieś takie pionowe stojące przy ścianie były by idealne http://www.e-klosz.pl/ niech będzie tutaj ten link, później po wyjściu ze szpitala się tymi zakupami zajmę, aby nie zapomnieć.

Przez tego mojego smyka, który nie chce jeść i martwi się tym, ze nigdy chyba nie wyjdzie z tego szpitala ciągle mu coś do zabawy kupuję, w ten sposób chce go jakoś zająć, rozweselić i rzeczywiście widzę efekty. Ostatnio kupiłam w sklepie dziecięcym z zabawkami, który znajduje się po drugiej stronie CZD dawno zapomnianą zabawkę tiki tiki, kuleczki które trzeba opanować aby się stukały… nie zapomniałam jak się to robi i pokazałam Szymkowi więc ciągle trenuje i już jest nieźle, bo pierwsze godziny był do niej zniechęcony, bo nic mu nie wychodziło.

Co do wyników, antybiotyków i lekarzy, to bardzo często odwiedza nas doktor Monika psycholog, świetna babka, z która uwielbiam rozmawiać, podpowiadam jej też o różnych innych kobietach, które tu poznaje, a które potrzebują wsparcia. Jest tu wiele osób z odżywianiem pozajelitowym. To dopiero przerąbane. Trafił do mnie na salę w pewnym momencie 5,5 letni chłopczyk, który od urodzenia nie mówi, teraz niedawno dopiero zaczął się ruszać dzięki rehabilitacja i uczy się jeść pokarmy normalnie wprowadzane do buzi, bo zawsze dostawał dożylnie, przez rurkę. Kacperek jest śliczny ale trzeba wiele dla niego mieć cierpliwości, jego mama Agnieszka to wspaniała kobieta ale czasami już tez nie daje sobie rady sama z tym wszystkim, bo non stop musi być przy dziecku, non stop nim się zajmować i z nim bawić. Pilnować, aby nie wypadł z łóżeczka.

Pamiętam jego pierwsze próby jedzenia gdzie po godzinie zaczął wymiotować i trwało to godzinę, był to okropny krzyk, wywoływane odruchy wymiotne, coś okropnego. Szymek wylatywał wtedy kilka razy z naszego pokoju mówiąc mama ja tego dłużej nie wytrzymam. Niestety tu są różne przypadki i to nie jest ich wina, ze tak jest. Moje dziecko musi się nauczyć w ten sposób tolerancji i docenić to, ze nasz przypadek nie jest jeszcze taki straszny. Pomagałam wtedy kilka razy Agnieszce, aby mogła się choć spokojnie umyć, albo zjeść… straszne, bo ja to robiłam tylko przez max 15 minut a ta dziewczyna musi to robić non stop z reguły będąc cały czas na nogach i musi robić takie próby karmienia dwa razy na dzień i liczyć się z tym, ze dziecko po tym będzie miało te wymioty.

 

Nie wiem jak spędzę jutro Sylwestra i z kim, bo Tobiasz ze stwierdzoną i zaleczona mononukleozą i jego mama już jutro wychodzą, a to kolejne osoby z którymi się tu zaprzyjaźniliśmy i będzie albo smutno, albo niepewnie, bo mogą kogoś przyjąć obłożnie chorego na naszą salę. My zostajemy- do kiedy? Nie wiadomo, jeśli mamy tomograf z kontrastem a to jednak chemia to musimy przynajmniej kilka dni spędzić w szpitalu, aby nie prądkować na innych. Dopytywałam się lekarza co dalej, mówił że te sprawy reumatologiczne jeszcze nie możemy wykluczyć i jeszcze będzie pobrany kolejny wynik na gruźlicę, bo ten z Olsztyna mimo iż wyszedł ujemny to jeszcze jest jakiś współczynnik który można zrobić aby coś sprawdzić.

 

11 comments

  1. CZY WYSZŁYŚCIE ZE SZPITALA

  2. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, dobrego zdrowia przede wszystkim.

  3. Ja również jestem załatwiona po antybiotykach. Nie brałam osłony i teraz mam za swoje. Zdrowia życzę.

  4. dialann.bloog.pl

    Pozdrawiam z Nowym Rokiem! Pomyslnosi zycze I ZDROWIA!

  5. Trzymajcie się cieplutko! Na Nowy Rok życzę Wam zdrowia i żeby wszystko się jak najszybciej wyjaśniło.

  6. To nie jest sprawiedliwe, żeby dzieci chorowały, i to ciężko! Współczuję z całego serca.
    Trzymam kciuki, żeby nowy rok przyniósł zmiany na lepsze. Życzę wytrwałości i pogody ducha.
    A po kontraście chyba nie trzeba zostawać w szpitalu. Moi panowie mieli nieraz i normalnie wychodzili do domu. Trzymaj się:)

    • Tak mi powiedziano, sama nie wiem, może sa inne plany o czym mi nie mówią. Wiem, ze mamy zostać i uzbroić się w cierpliwość tak mówił do mnie doktor prowadzący, martwię się ale i ufam że znajda właściwa diagnozę i zaczną go w końcu leczyć, bo jak widać to leczenie antybiotykami nie pomaga. Dziękuję i Szczęśliwego Nowego Roku 2016 Helen.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>