Home / ZDROWIE I URODA / FRYZJERSKIE / JAK NAM JEST W INSTYTUCIE REUMATOLOGII-KOLEJNE PLANY BADAŃ, ABY USTALIĆ CHOROBĘ

JAK NAM JEST W INSTYTUCIE REUMATOLOGII-KOLEJNE PLANY BADAŃ, ABY USTALIĆ CHOROBĘ

DSC_0551Szymek został przekazany do Instytutu Reumatologicznego w celu dalszej diagnozy, bo po miesięcznym pobycie w Centrum Zdrowia Dziecka nadal Szymek nie został zdiagnozowany a wyniki OB i CRP wzrosły, więc absolutnie do domu nie można było nas wypisać.

Do Instytuty przywiozła nas karetka, dobrze że mąż przyjechał dzień wcześniej i pozabierał nasze wszystkie klamoty, zabawki, torby z ubraniami, bo nazbieraliśmy tego ful przez tak długi okres i jechałam w karetce tylko z podręczną torbą. Gdy tu przyjechaliśmy to czekaliśmy normalnie kilka godzin, aż przyszedł jakiś lekarz aby go obejrzeć. Wszystkie procedury jak przy przyjęciu, więc to potrwało trochę, trafiliśmy na Oddział około pory obiadowej, ale syn już obiadu nie dostał.

Sala w której leżeliśmy była malutka a chłopców trzech włącznie z moim i jedna mama w ciąży. Nie było miejsca na powieszenie płaszcza czy kurtki, były tylko dwa krzesła, szafka jedna taka malutka na wszystkich a ja miałam sporo rożnych rzeczy, bo siedzę z synem sama przez cały czas i muszę mieć ze sobą wszystkie potrzebne rzeczy, bo raczej nikt nas tu nie odwiedza, teraz w sobotę przyjadą dziadkowie.

Szymek po odstawieniu antybiotyku czuje się lepiej, miewa czasami stany słabe, bo musi odpocząć, poleżeć, ale bawi się też przy krześle a nawet na stojąco a to sukces, bo wcześniej na to siły mu brakowało.

Z powodu pękniętej rury przy łazience z której wyciekała woda przeniesiono nas do trochę większego pokoju na końcu korytarza.

szpital Instytut reumatologii

Po jednym dniu pobytu zrobiono Szymkowi pobranie krwi, aby sprawdzić OB i CRP na przyjęciu do Instytutu.

CRP spadło  z 10 do 8, OB podskoczyło o jeden z 86 na 87.

Na kolejny dzień rano ustalano lekarzy prowadzących danego pacjenta i wtedy troszkę się zdziwiłam, bo doktor Piotr Gietka nas tu do Instytutu pokierował, bo konsultował Szymka w CZD a gdy profesor Lidia Rutkowska- Sak zapytała czy on poprowadzi nas, bo już zna przypadek ale dodała, bo wiesz nie musisz, to on odpowiedział: To skoro nie muszę to… I wtedy wyznaczyła po kolei z listy a siedziało tam około 15 lekarzy. Doktorem Szymka została pani doktor Maria Banusak-Banacka. Tego doktora Gietkę już nie komentuje, bo sam fakt, że nie wziął Szymka pod swoje skrzydła już mówi samo za siebie, ale co do doktor Banackiej to słyszałam, ze już lepiej trafić nie mogliśmy i faktycznie nawet sama rozmowa z ta doktor jest miła i kompetentna. Troszkę tylko mnie irytują te badania tutaj na które trzeba tak długo czekać. Szymek miał dziś rentgen zatok i szyi, wiem od lekarza, ze ma mieć jeszcze nadgarstków, ma mieć rozszerzone badania na mononukleozę kiedy co i jak na razie nic nie wiem.

Najważniejsze, że nie wwalili mu od razu sterydów, żeby zobaczyć czy to zadziała, bo bałam się że skoro tak zrobiono w CZD z antybiotykami to tak samo zrobią tu w Instytucie Reumatologii.

Teraz trochę z życia w sali. Z Szymkiem w sali jest dwóch chłopców w wieku 12 lat, jest to fajne towarzystwo, grają w rożne gry razem, bo my z Szymkiem nawieźliśmy tego mnóstwo więc maja chłopaki co robić, bierki, karty itp sama z nimi grałam w karty i grę Dixit i ubawiliśmy się nieźle. Po za tym mamy tych chłopców są tez świetne więc spędzamy czas wesoło całe szczęście, bo byśmy chyba tu zwariowali, bo nie ma w pokojach telewizji.

Na jednym skrzydle są a na tym co my jesteśmy nie ma.

gra tetris

Szymek ogólnie jest bardzo słaby, bawi się z chłopakami ale odpoczywa często, czasami mówi nawet że mu słabo, wczoraj miał jakiś dziwny ucisk w nadgarstku. Dziś wspomniał też, że czuje jakieś prądy od środka, o co chodzi nie wiem, ale muszę chyba powiedzieć o tym lekarzowi.

Jeśli chodzi o temperaturę to zawsze wieczorem jest ciepły tak około 37,5  i trwa to około 2 -3 godziny, w nocy śpi normalnie, spokojnie i nie jest gorący, rano ma przeważnie temp 36,1 albo 36,4.

Wprowadziłam mu do posiłków sok wyciskany ze świeżych owoców i szpinaku. Jest to pomarańcza, banan i szpinak. Dokładny przepis na to, jutro w gazecie Olsztyńskiej będzie dokładny przepis, bo robiłam przepisy jak co tydzień do kącika kulinarnego z historiami i opisałam własnie moja walkę z dożywianiem syna przez te doskonały witaminowy napój. Wszystkich na Gazetę jutrzejsza serdecznie zapraszam, będzie tam jeszcze danie makaronowe z zawodami, ale o tym już w późniejszych wpisach. :-)

 

 

 

4 comments

  1. Trzymam kciuki za to żeby wszystko ułożyło się pomyślnie. No i dużo zdrowia życzę.
    Pozdrawiam.
    PS. Jakby co to ja zaczęłam obserwować Cię na Instagramie ;]

    • A ja mała myśl coś ostatnio mało tam publikuję, ale już ściągnęłam sobie ten program na nowy telefon więc to się poprawi zapewne. Wszystkiego dobrego i dziękujemy

  2. Ojej jak ja tu dawno nie zaglądałam…

    Życzę szybkiego powrotu do zdrowia Szymkowi ;)

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>