Home / INNE / JEST NADZIEJA – SZYMEK MOŻE WRÓCI DO DOMU – CO TO ZA CHOROBA?

JEST NADZIEJA – SZYMEK MOŻE WRÓCI DO DOMU – CO TO ZA CHOROBA?

szpital reumatologiczny

Czy znamy już przyczynę złego stanu zdrowia Szymka? Nie do końca, ale widzę że od kilku dni jest lepiej. Co pomogło? Nie wiem, mogą to być trzy rzeczy: antybiotyk – trafiony, bo Szymek nie ma gorączek ani stanów podgorączkowych, bawi się, nie ma stanów lękowych ani depresyjnych a miewał, bo bał się wszystkiego badań, pobrań krwi, tego co się dzieje  dookoła itp no i nawet jedzenia. Jak mówiłam Szymek musisz choć zjeść trochę zupy czy innych potraw, to aż ręce mu drżały i mówił wtedy że ja go denerwuje, bo każe mu jeść a jemu się w ogóle nie chce. Je jak ptaszek naprawdę niewiele. Dla przykładu: jak jadł kiedyś cały jogurt, teraz pół, jak płatki z mlekiem to teraz pół tego i bez mleka, jak jadł kurczaka to teraz kilka kawałków i już jest najedzony, tylko kawałków pizzy samego ciasta, bo mu wszystko muszę z pizzy ściągnąć no to tego może zjeść sporo więc do końca nie wiem w czym tkwi błąd mogę się jedynie domyślać.

Druga sprawa która mogła wpłynąć na lepsze samopoczucie i stan zdrowia. To sok z wyciskanych owoców i szpinaku. Pije to od 10 dni codziennie w nie dużych ilościach ale pije, przez słomkę. O i tu opowiem o czymś fajnym. Przez te nasze wygłupy chłopaki z innych pokoi lgną do naszego pokoju. Mnie proszą o sok, bo ich częstowałam i nawet dałam gazetę im na świetlicę, aby poczytali jakie artykuły piszę i co napisałam za historię przy tym naszym cudotwórczym soku, bili na świetlicy brawo i przyszli wszyscy tu do sali i tez ustali i bili mi brawo. Jeden pożyczył gazetę dla mamy, a drugi chciał przepis, robili zdjęcia na telefony, aby pokazać swoim mamom, żeby im takie same robiły. Później graliśmy razem w Dixit, były śmiechy, dowcipy itp. Wczoraj wyjechał do domu Piotruś, który mnie wspierał w pomysłach po wyjeździe Kuby z mamą, bo Kuba i jego mama to dopiero było świetne towarzystwo dla nas do konkursów i dowcipów. Z chłopakami ustaliłam, że robimy konkursy dalej, bo nie będziemy się nudzić i wymyśliłam i żonglerkę, bo widziałam, że kopać kochają. Wyciągnęli mnie na korytarz i tam zliczaliśmy punkty trzy serie po jednej minucie wygrał Filip. Szymek nie kopał, on wolał zliczać punkty i zapisywać.

nowe konkursy żonglerki

Później chłopcy spytali a jakie to będą nagrody, bo wiedzieli że ja coś na pewno wymyślę. Powiedziałam, że jakie tylko chcą więc jeden z nich zaczął wymieniać. Sprzęt PS4 konsola, Xbox one i Xbox 360 a czwarte miejsce nagroda pocieszenia znów mój sok ze szpinakiem. Oczywiście chłopaki śmiali się jak poszłam do pokoju przygotowywać nagrody, komentując zaraz coś Twoja mama Szymek wymyśli… Zrobiłam sok, narysowałam na kartkach z bloku sprzęt i rozdaliśmy nagrody w sali. Chłopcy byli troszkę zawiedzeni, że to tylko kartki ;-) ale ucieszyli się jak każdy z nich dostał jeszcze delicje i po kawałeczku pizzy, która została nam z naszego zamówionego w pizzerii obiadu. :-)

Chłopcy nie mogli wyjść jeszcze z naszego pokoju tak im tu było dobrze, wiec graliśmy znów w Dixit i po grze oglądali Teletubisi, żeby się trochę przy tym powygłupiać. Dzień wcześniej u nas w pokoju zorganizowałam im śpiewanie kołysanek, bo zauważyłam, że są niektóre fajne i Piotruś śpiewał gdy jego mama szukała ich dla swojej córki aby przegrać.

Trzeci czynnik, który mógł pomóc Szymkowi to nocna akcja krzyku jednego z naszych pacjentów, płacz i bezsilny krzyk na to wszystko co go spotkało w jego domu, dał nam wszystkim do myślenia, wtedy powiedziałam Szymkowi, zobacz kochanie nie tylko my przezywamy tragedię, każdy chłopiec tutaj jest nieszczęśliwy z jakiegoś powodu i się boi, Ty nie masz aż tak źle, powiedział że on ma gorzej ale myślę, że zdawał sobie sprawę że nasze problemy wcale nie są aż tak straszne z problemami innych i od tamtej pory zaczął mi zdrowieć. Widziałam po nim z nią na dzień różnicę w dobra stronę. Linia na wskaźniku pomiaru temperatury zaczęła się zrównywać i wtedy wiedziałam, że Szymek zaczyna zdrowieć.

DSC_0936[1]

Co dało efekt pozytywny nie wiem ale boje się jeszcze wyniku CRP na który czekamy ma być o godzinie 12 tej…

Po tym doktor zarządzi czy nas wypiszą do domu w dniu dzisiejszym czy jeszcze nie.

Wyniki immunologiczne na które czekaliśmy już są i nie są złe.

 

 

W szpitalu dzieciaki codziennie mają zajęcia Origami, to też fajna sprawa dla dzieciaków to zdjęcia pokażę.

Szymek tak dużo różnych rzeczy już zrobił i już żałuje, że w jego szkole nie ma Origami, postaram się mu załatwić to w szkole. Tam jest taka pani Ania od prac ręcznych może ja namówię na te zajęcia. Opowiem jak dzieciaki się z tego cieszyły, może się skusi. Jedno jest pewne, jeśli wyjdziemy to załatwię Szymciowi rożne zajęcia dodatkowe, bo odkąd wynajmujemy mieszkanie to Szymek na żadne zajęcia dodatkowe nie chodzi, bo pieniędzy było mało a szkoła się zaczęła. W tamtym roku Szymek chodził na szachy, język angielski, keyboard, taekwondo-do, kółko astronomiczne, tańce, basen- umie świetnie nurkować. W tym roku nic… Koniec z tym! Pierwsze co to odżywianie, soki, warzywa a druga sprawa po wyjściu to origami i różne kółka które lubi, o to muszę zadbać choćby nie wiem co!

 

Inne zabawy zabawkami naszymi grami, Tetris i Stack’em.

DSC_0731

 

 

 

2 comments

  1. Jak Ty będziesz tam tak animować dzieciaki, to oni Cię stamtąd w życiu nie wypuszczą. A tak serio – wracajcie już do zdrowia!

    • No tak, i ledwo nas wypuścili, jeszcze w piątek rano latali i prosili o sok ze szpinaku, dorabiałam dwa razy :-)Niestety trzeba było jechać do domu, choćby dla syna, mi tam nie było źle, ten czas wspominam fajnie. Pozdrawiam Karolino

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>