Home / INNE / LECZYMY SZYMONA PRYWATNE W DOMU- LAMBRIE? CLOSTRIDIM? SZUKAMY DALEJ…

LECZYMY SZYMONA PRYWATNE W DOMU- LAMBRIE? CLOSTRIDIM? SZUKAMY DALEJ…

DSC_1023

Wpis ten piszę już kilka dni, to przez ciągłe zdarzenia jakie mają miejsce. Pomysły mojego syna i inne propozycje zaprzątają mi głowę. Dziś lecę na gotowanie z Klaudia Budny. Będę tam robić zdjęcia i obserwować, może o tym na blogu napiszę.

Z archiwum od poniedziałku zaczynając… Moje obserwacje po dzisiejszym dniu bez antybiotyku, bo szukam dalej przyczyny, wyglądają tak: Szymek nie bardzo chce jeść, ma wstręt do jedzenia nawet tak bym to nazwała ale to co lubi – zje… tyle że w bardzo małych ilościach, nie chce jeść słodkiego.

Dziś go łokieć bolał, ale małą chwilę, wtedy był bardzo przestraszony, bo bał się, że znów do szpitala pojedzie.

Zaczęłam czytać o pasożytach, syn często jeździł z ojcem na basen, nurkował długo, nie raz napił się wody z basenu, szukam dalej… może to ślad jakiś też. Czytałam że bardzo rzadko można dokładnie ustalić wynik badania, czasem potrzeba 10 dni na to i wynik powinno się min 3 razy powtórzyć. Czy lekarze z Olsztyna, z Centrum Zdrowia Dziecka o tym nie wiedzieli? Robię badanie prywatnie sama będąc tu w Olsztynie, już na badania wydałam 200 zł, może nawet więcej. Są wskazania aby zrobić, jestem ciągle w konsultacji z doktor prowadzącą Szymona w Instytucie Reumatologii.

 

Co przeczytałam:

Ponieważ cysty wydalane są okresowo w celu wykrycia zakażenia trzeba pobrać do badania mikroskopowego wiele próbek przez okres 8 -€“ 10 dni. Badanie serologiczne wykonuje się za pomocą jednego z wielu testów immunoenzymatycznych lub za pomocą przeciwciał monoklonalnych znakowanych barwnikiem fluorescencyjnym. Treść dwunastniczą można zbadać mikroskopowo (gastroskopia, gastrofiberoskopia). Lekarze zwracają uwagę na niechętne przyjmowanie przez rodziców i samych chorych zlecenia na badanie kału, niedokładne wykonywanie tych badań przez laboratoria oraz zbyt krótki okres czasu w jakim przeprowadzane są badania czyli przez dwa, trzy dni, podczas gdy niektóre z pasożytów, aby zostały wykryte wymagają badania kału przez 8 do 10 dni lub dłużej.

 

Pasuje mi również tutaj wiele – do objawów Szymona.
Często zakażenie wątroby lambliami przejawia się w postaci zapalenia pęcherzyka żółciowego, zapalenia przewodów żółciowych a nawet martwicy wątroby. Również i serce jest narażone na uszkodzenie. Następuje podwyższona pobudliwość czynności serca oraz stonowane bicie serca. – u niego jest podwyższony pul cały czas a jak śpi to czasem ma bezdech albo oddycha zbyt szybko poruszając się nawet.

Występują zaburzenia systemu nerwowego, w postaci męczenia się,- tak rozdrażnienia lub apatii – tak, płaczliwości – tak,bólów głowy i mięśni – tak, kołatania serca – tak, skoków temperatury-  tak, spowolnienia rozwoju u dzieci, zaburzeń w przemianie materii oraz chudnięcia – tak. Można zaobserwować drżenie palców – tak szczególnie u niego jak ma coś jeść i się denerwuje i zwiększoną potliwość – tak nawet gołe stopy mu się dziś pociły, dziś miał głowę spoconą bez temperatury, wcześniej często był mokry w nocy, musiałam go przebierać całego. Lamblie mogą się zagnieździć również w trzustce.

 

To mój list do doktor.

Chciałabym panią poinformować o kolejnych dniach obserwacji, dziś Szymek wstał rano uśmiechnięty, wypoczęty i zjadł całą bułkę z masłem i parówką, całą! A to sukces.Pisze o tym, bo od kiedy nie jest na antybiotyku to widzę jak dochodzi do siebie. Nie wiem co mu jest i na jaka chorobę choruje ale widzę poprawę wszystkiego. I sytuacji z jedzeniem i wzrost wagi i ogólnie jest spokojny, zadowolony a to sprzyja w walce z chorobą. Strasznie się boi szpitali, pobrań krwi itp.

Byliśmy z mężem na wizycie prywatnej u doktor Badowskiej Ordynator Oddziału Onkologii w Szpitalu Dziecięcym w Olsztynie, która jest jednym z lepszych specjalistów u nas tu w Olsztynie i zleciła nam jeszcze kilka dodatkowych badań. Badania zrobiłam, czekamy na wyniki.

Oddałam kał i zrobiłam wynik na pani sugestię z Calprotektyną, drogie to strasznie, bo 80 złotych za te badania zapłaciłam, ale pojechało do analizy do Gdyni. Zrobiłam też badania z sugestiami doktora Budy czyli Lambria metodą Elisa i na pozostałe pasożyty, owsiki, tasiemiec itp.

 

Z badań doktor Badowskiej zlecone zostało kał na krew utajona, protektyna w kale.

Jeszcze mam zrobić z krwi trójglicerydy przeciwciał anty TPO i anty TP, bo ma powiększone węzły chłonne, tak zaobserwowała onkolog doktor Badowska.

Jeszcze ma mieć pobranie na procalcytonine z krwi.

 

Temperatur nie ma, bóli stawów i kości też, nie poci się w nocy.

Ma zwiększony puls więc szukamy dalej i obserwujemy.

 

Zrobię może znów ob i cpr, jak będę robiła pobranie na procalcytronine, bo to przy okazji z jednego ukłucia.

Wtedy wyśle do pani jak wygląda sytuacja teraz z CRP.

Pani doktor nie ukrywam, że jeśli stan Szymka będzie nadal się tak utrzymywał, czyli nic mu nie będzie, żadnych bóli, gorączek. To wolałabym zostać tutaj w Olsztynie i nie jechać do państwa do szpitala a tak na odległość robić badania Szymkowi i sprawdzać różne inne rzeczy, aby znaleźć przyczynę, nie chcę go stresować pobytem w szpitalu. Oczywiście jeśli będzie konieczność pojawienia się w szpitalu to przybędziemy, ale póki co, to on dochodzi do siebie jest spokojny i ma więcej sił niż w szpitalu. Świeże powietrze, zero stresu i jedzenie, które lubi wpływa chyba dobrze na jego stan.

Doktor Badowska zauważyła, że ma w bardzo złym stanie przełyk, tak jakby non stop wymiotował, może to antybiotyków, tabletek przeciwgrzybiczych, bo kiedyś mówił przy połykaniu że go piecze, a może to wina soków, kwasów, więc soki na razie odstawiłam i ma dietę antyrefluksową zgodnie z zaleceniami doktor Badowskiej.

To na ten moment tyle z moich obserwacji i ważniejszych informacji.

Waga stanęła a to już sukces, bo jeszcze, gdy brał antybiotyk to chudł z dnia na dzień tak po 200, 300 gram. Pamiętajmy, że ważył latem 33 kg a teraz wazy 27.400

 

Witamine B comlex daje co 2 dzień, żeby nie przedobrzyć.

 

Na tym zakończyłam opisywanie/… reszta kochani wieczorem. Opisze wtedy na jaki pomysł wpadł Szymek, oprócz grania non stop w Makao, nawet z księdzem Karolem, który był u nas po kolędzie. :-) Acha, pamiętajcie, żeby zawsze zaproponować wodę dla gości, bo okazuje się, że czasem bardzo są spragnieni a rzadko kto proponuje. My zaproponowaliśmy kolację w zamian za kolędę. Poprosiłam o nią prywatnie, nie mogliśmy normalnie przyjąć kolędy, bo nie było nas w tedy w domu, byliśmy w szpitalu w Warszawie.

DSC_0128

DSC_0163

DSC_0170

:-) Na pamiątkę… tej miłej degustacji…

 

DSC_0153

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>