Home / RODZINA I DZIECKO / Pamiętnik / MARZENIE SZYMKA SIĘ SPEŁNIŁO JESTEŚMY W JAPONII

MARZENIE SZYMKA SIĘ SPEŁNIŁO JESTEŚMY W JAPONII

DSC_0923

Pierwszych kilka dni… tego nie da się opisać tak w trzech zdaniach, jesteśmy tutaj raptem kilka dni a tyle się wydarzyło jakbyśmy tu byli już miesiąc. tyle ludzi, tyle smaków, miejsc… i wrażeń. Ciągle jakieś niespodzianki, ale ogólnie jest niesamowicie i widzę jak mój syn jest szczęśliwy a z nim ja także.

Miałam tu spędzać towarzysko kilka dni bez Szymka, ale wspaniała osoba którą poznałam, która chciała mnie mieć przy sobie przebywając w Japonii zrobiła nam niesamowitą niespodziankę Szymek dostał w prezencie urodzinowym tez bilet, pobyt i wiele jeszcze innych atrakcji ale o tym pewnie w trakcie.

Dla wszystkich tych, którzy czekają na moje artykuły zaległe tj. Salsa z Kamilą, Kizomba i bachata z Tiburonem, Klub poetycki olsztyński oraz wywiad i pokaz projektantki Barbary Cały to wszystko będzie ale po powrocie, bo niestety nie wyrabiam się na zakrętach. :-) Wszystkich tych których dotyczą wywiady przepraszam bardzo za długi obsuw…

 

Wracając do wyjazdu jednak z Japonii w której jestem razem z moim synem, który o niej marzył. Nasze wyobrażenie Japonii wcale się nie różni od tego co tu zastaliśmy. Jest cudownie. Wszystko takie sterylne, jedzenie przepyszne, wszystko jest odwrotnie jazda samochodem, nawet zamki zamykanych drzwi.

Zaskoczyło mnie bardzo już na lotnisku w Polsce to, że Japończycy mają wszystko na wysokim poziomie nie tylko technologicznym ale także kulturalnym. Miejsce gdzie Japończycy czekają na odlot jest pełne smaku i zapachów. Bufet do dyspozycji za który nikt nic nie musi płacić, w Polsce tego nie ma. Sam samolot jest tak wyposażony, że tam nie ma jak nawet sie nudzić, ani być głodnym. Każdy ma swój komputerek z ekranem, filmy, muzyka, gry… posiłki systematycznie, nawet chusteczki do przemywania twarzy nawilżone jakimś cudnym lotonem wody. Ja nie wiem co to za woda, ale moja skóra jest tak gładka, że żaden krem tego nie załatwił do tej pory. Po za tym poduszki pod głowę, kocyki którymi można się przykryć, dużo miejsca, dla matek z małymi dziećmi kojce do spania… stoliczki wysuwane na posiłki, sztućce sterylnie zamknięte w folii także chusteczki. słuchawki do każdego komputerka. Niesamowite! W łazience, zapakowane środki higieniczne na wszystko, do golenia, mycia, dla kobiet, które maja okres, pasty mini i szczoteczki do zębów. Już teraz wiem, że do Japonii nie muszę nic zabierać prócz yenów lub dolarów. bo wszystko tu na miejscu wszędzie jest. Dodatkowo chemia przepięknie pachnie. Nad ranem w samolocie roznoszą gorące z wodą chusteczki aby przemyć twarz, wszyscy mili i kulturalni, nikt pijany, nikt nie krzyczy, nie rozmawia głośno. Pełna kultura tych ludzi jest zadziwiająca, wszyscy służą pomocą.

DSC_0381

Pokochałam ten kraj! Tu jest bajkowo!

DSC_0588

Miałam okazję z synem przebywać w dwóch hotelach, jednym niedaleko lotniska a drugi nad samym brzegiem morza. I jeden i drugi wielki, przepiękny hotel.

I jeszcze jedno co wręcz uwielbiam. Toalety ich bidety… deska klozetowa ciepła i każdorazowe mycie części intymnych cieplutką wodą, wszystko tu takie czyste, sterylne… Uwielbiam!

 

DSC_0442

Trzeba tez mieć ze sobą inne wejścia na kontakty, takie nakładki. Inaczej nic nie podładujesz.

O i o tym muszę opowiedzieć, bo mnie zaskoczyła jedna rzecz. Gdy przemieszczaliśmy się do kolejnego samolotu i musieliśmy przejechać autobusem w inne miejsce, mój syn zapomniał z autobusu mojego aparatu, który dostała od męża na okrągłą rocznicę moich urodzin, aparat dość drogi a raczej bardzo drogi i nie mogłam tego przeżyć, poinformowani ludzie na lotnisku, pracownicy zdobyli go szybko i dostarczyli na lotnisko mimo iż autobus z ludźmi pojechał dalej, nikt go nie zabrał, nie schował… Niesamowite! U nas w Polsce już by był nie do odzyskania.

Za dużo nie będę pisać bo chciałabym zdjęcia pokazać, jest ich cała masa i internet mieli wolno jak je wgrywa więc potrzebuje dużo czasu ale może na początek choć kilka zdjęć wrzucę, później tu uzupełnię resztę.

DSC_0548

Szczerze to my z Szymkiem czujemy się jak w bajce. Sam mój syn mi mówi: mamo jak nam jest tu dobrze, bym mógł tu zostać… :-). On naprawdę kocha Japonię i ja mu się nie dziwię, już nie dziwie.

A i jeszcze jedna fajna rzecz. Przez ten zagubiony aparat a raczej pozostawiony w autobusie chcieliśmy przełożyć lot z Tokio do Okinawy bo już nie było czasu na odprawę, nasze bagaże były w tym samolocie i lotnisko zrobiło wszystko abyśmy jednak znaleźli się w samolocie. Każdy pracownik po kolei biegł z nami, abyśmy szybko znaleźli się na pokładzie, szybka odprawa, później następny pracownik lotniska biegł z nami dalej. Cudni, przyjaźni ludzie, szanujący siebie nawzajem. Na razie wrzucam zdjęcia te, które mi się szybko wgrały, nie ma trochę składu i ładu do tekstu ale to nie szkodzi… muszę kończyć, bo zaraz z Szymkiem idziemy na rowery, pojedziemy nad brzeg morza… :-) U was jest jeszcze noc a raczej nad ranem u nas już środek dnia 12:09.

 

DSC_0414

 

Jeśli chodzi o jedzenie to jest bardzo smaczne i kolorowe, jem wszystko bez strachu, wszystkiego próbuje, małże, sushi, sake, wszystkie warzywa i owoce.

DSC_0764

 

DSC_0392

 

 

DSC_0862

 

DSC_0863

 

Kilka informacji z Facebooka tam szybciej mogłam poinformować co nam się w tej cudownej Japonii przytrafia.

:-) Samoloty linii Japan są wygodne i dostosowane pod dzieci, Szymek cieszy się bo dostał wkońcu to co lubi czyli pizzę

 

Szymek i ja na lotnisku i w samolocie

Przelatując z Tokio do Okinawy widzieliśmy z samolotu górę Fuji

Szymek i ja w samolocie lot do Tokio

Obiad, jeszcze z samolotu linii japońskich… Wszystko Perfect i smaczne, zapakowane sterylnie, nawet sztućce

W samolocie obiad

Nasz pierwszy hotel NAHANA w Okinawa i pierwsze zakupy.

Szymek i ja przed hotelem NaHaNa

szymek2

Kolejny dzień w Japonii miasto Okinawa wczoraj jedliśmy sushi i próbowałam sake. Wszystko pycha…. I głowa nie boli. Sake przypomina mi ziołową wódkę, szkocką? Nie znam się Ale coś mi się kojarzy… Wszystkie te surowe ryby z ryżem zjadłam :-) niesamowite, zupę rybną także… Ech… Smaczne to naprawdę!

Szymek i ja1

Szymcia wycieczka do olbrzymiego japońskiego akwarium Okinawa Churaumi Aguarium ..:-) nawet Mama miała okazję poprowadzić Mitsubishi, ruch lewostronny, auto autonatic… Cóż zawsze musi być ten pierwszy raz… No nie jest tak strasznie… :-)przeżyliśmy. Kolejne odjazdowe doświadczenie. :-)

Szymek1

 

my

Pozdrowienia z Japonii

 

Artykuł w języku angielskim:

 

urywek filmu z samolotu pożegnanie japonii

 

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>