Home / RODZINA I DZIECKO / Pamiętnik / POCZĄTKI MOJEJ KSIĘGOWOŚCI- JAK PROWADZIŁAM KSIĘGOWOŚĆ BEZ STRACHU, ŻE COŚ POCHRZANIĘ!

POCZĄTKI MOJEJ KSIĘGOWOŚCI- JAK PROWADZIŁAM KSIĘGOWOŚĆ BEZ STRACHU, ŻE COŚ POCHRZANIĘ!

programy księgowe

 

Ostatnio dużo myślę i wspominam wiele moich doświadczeń zawodowych, jednym z nich była księgowość. Pracując w pewnej firmie zaraz po studiach, podglądałam księgową… :-) nie, nie tak jak myślicie, zresztą brzydka i wredna baba z niej była. Podglądałam jak prowadzi księgi. Ubzdurałam sobie wtedy, że muszę się nauczyć tej sztuki, sztuki prowadzenia ksiąg.

Oczywiście jak się okazało nie było to skomplikowane, zresztą jak się chce to wszystkiego można się nauczyć. :-) Tak, tak wszystkiego tylko trochę to czasu wymaga. Mi wyjątkowo nauka szła dobrze, co doprowadziło do tego, że firma zmieniła właściciela, księgową wyrzucono, a ja za nią ciągnęłam jej dolę, czyli księgowość :-). No można powiedzieć próbowałam, miałam ciocię, która prowadziła biuro rachunkowe więc i do niej co chwila wydzwaniałam, aby sobie jakoś radzić.

Gdy po kilku latach doświadczeń, w których nie tylko były same fajne rzeczy, ale i wpadki tj. przegapiłam jeden termin, nie dodałam jakiejś pozycji w deklaracji VAT, albo źle wyliczyłam ZUS jednego ze wspólników. Doszłam do wniosku, że najlepiej będzie, jak zajmę się jednak czymś innym. Podjęłam pracę w banku. Korporacja, największe firmy, ryzyko kredytowe, tak to mnie wtedy mocno kręciło i byłam taka z siebie dumna, gdy dostałam dwa razy więcej kasy niż w poprzedniej firmie. Praca była super, rozwijałam się, poznawałam nowe rzeczy, jeździłam na szkolenia, imprezy, bankiety. Zaprzyjaźniłam z wieloma ludźmi, lecz czas ten się też skończył i to w momencie, kiedy miałam awansować… cóż, pojawiło się w moim brzuchu nowe życie, mój cudowny synek Szymuś. Bank wydawał mi się wtedy doskonałym źródłem zarobku, bo dostawałam ogromne tam premie, ale zmienił właściciela i zaczęły dziać się różne dziwne rzeczy. Postanowiłam wtedy otworzyć swój własny interes sklep z odzieżą dziecięcą. Dodatkowo, gdyby mi w nim wyszło, miałam zostawić swój ukochany bank, co nie było wcale takie cudowne, bo naprawdę lubiłam tą swoją pracę.

Sklep odkupiłam od ludzi, którzy wyjeżdżali do Anglii. Byłam tak sfiksowana na punkcie tego pomysłu, że nawet całą swoją premię a była naprawdę bardzo wysoka, poświeciłam na kupno tego biznesu, który w zasadzie okazał się w bardzo szybkim czasie, niewypałem.

Znając się na księgowości moje koszty nie musiały być wtedy dodatkowo obciążone księgową. Książkę przychodów i rozchodów i rejestry VAT prowadziłam sobie sama, ZUS też umiałam rozliczać, ale pamiętam, jak bałam się złożyć korektę roczną, czy to może była miesięczna… , bo o czymś tam zapomniałam, czegoś nie zauważyłam a robiłam to wszystko ręcznie.

Chyba przez ten wieczny pośpiech i mając wszystko na głowie, dom, dzieci, firmę, zakupy, pracownika itp. nie podołałam, szkoda mi było kasy na program, który zweryfikowałby wszystko.

Moje wakacje były dla mnie koszmarem, ferie nerwami, wolne… jakie wolne? Nie było wolnych, weekendy miałam zawsze zajęte. I wtedy powiedziałam dość, koniec z tym! Tak nie można! Teraz myślę, że nie można wszystkiego robić samemu, bo czasem potrzebny jest nam ktoś inny, lub program, w który tylko wszystko dokładnie wpiszemy a resztę odwali za nas bez błędów.

Dlatego wszystkim wam polecam firmę zajmującą się sprzedażą programów do rozliczeń księgowych, choć nie tylko. Można też ich programem rejestrować sprzedaż, prowadzić finanse, kadry, płace http://finka.pl/, rozliczenia za was zrobi dobrze, kompetentnie i niedrogo.

 

Hmmm Kurcze, chyba znów zacznę się szkolić w księgowości, jednak to doskonały zarobek!

Ps. A propos, mój kurs pełnej księgowości leży… kiedyś sobie wykupiłam, aby przygotować się do państwowego egzaminu, ale jakoś werwy nie miałam i zrobiłam tylko kilka lekcji i testów. Dziś patrząc na możliwości form zarobienia pieniędzy, jednak chyba go dokończę…

 

 

Pozdrawiam

Mina Wetp

 

9 comments

  1. Podziwiam Cię za zapał i samodzielną naukę księgowości. Dla mnie to czarna magia ;) Od niedawna dotyczy mnie pełna księgowość a Wrocław to spore miasto i szukam kogoś naprawdę rzetelnego, bo ja nie kumam tego ni w ząb. Mam nadzieję, że uda mi się to zrobić jak najszybciej.

  2. Księgowość z pasji to jest piękna księgowość :)

  3. Z doświadczenia wiem, szczególnie przy zmieniających się przepisach i odpowiedzialności za przeoczenia jakie mogą wystąpić w związku z nieznajomością przepisów prawa podatkowego warto zlecić zaufanej osobie/księgowej/firmie prowadzenie spraw księgowych. Przedsiębiorca moim zdaniem powinien skupić się na działaniach poświęconych sprawom swojego biznesu tak by przynosiły mu korzyści.

    Pozdrawiam,
    Ewelina Dulęba.

  4. Wiele osób nie ma kompletnie o tym pojęcia, a nawet jeśli są osoby znające się na księgowości czasami mają z niektórymi obszarami problem. Tak było ze mną gdy zostałam rzucona na głęboką wodę i miałam samodzielnie przygotować rachunek cash flow po tym jak moja księgowa bez żadnego wyjaśnienia opuściła pracę z dnia na dzień. Szukałam w internecie informacji na ten temat aż znalazłam kalkulator do liczenia przepływów pieniężnych. Teraz nie muszę się martwić o to że nie poradzę sobie z przepływami.

  5. Co jakiś czas spotykam na swojej drodze ludzi którzy bez odpowiedniego przygotowania wzięli się za prowadzenie własnej księgowości niestety w zatrważającej ilości przypadków nie wychodzim to na „zdrowie”.

  6. Bardzo polecam szkolenia księgowe tej firmy!

  7. Z pewnością programy są dużym ułatwieniem dla księgowości. Zwłaszcza innowacyjne programy które gwarantują zgodność z aktualnymi przepisami.

  8. Nie warto właśnie na własną rękę zajmować się wszystkim. Mamy XXI wiek, wiele rzeczy jest zmechanizowanych, można je podciągnąć pod takie same algorytmy. No i właśnie takie programy pozwalają zaoszczędzić bardzo dużo czasu i szukając jakiejś faktury nie trzeba się przebijać przez stos dokumentacji, tylko wystarczy łatwo wyszukać jej w komputerze. Ja u siebie w firmie używam Sage Symfonii, jak za komfort jaki daje korzystanie z takiego oprogramowania cena jest jak najbardziej adekwatna. W dodatku nie trzeba mieć zrobionych specjalistycznych kursów żeby przebrnąć przez użytkowanie programu i prowadzenie księgowości.

  9. A bardzo to ciekawe, zapamiętam sobie tę firmę. Bycie Zosią-Samosią nie opłaca się, bo może i nie płacimy pracownikom, ale nasz czas i nerwy też mają swoją cenę :-) Mnie księgowość nigdy nie kręciła, pracuję na wynagrodzeniach, ale w jednostce nadrzędnej, któa ma za zadanie kontrolę i dysponowanie środków finansowych. Jednak w życiu nie chciałabym być na miejscu tych pań-placówek – oczy dookoła głowy musiałabym mieć.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>