Home / PIĘKNE / WIERSZ PT. KOLORY MOJEGO ŻYCIA

WIERSZ PT. KOLORY MOJEGO ŻYCIA

a17

 

Nie mam jeszcze szkicu do tego ale myślę, że będzie bardzo interesujący. Już kreśli mi się zarys w głowie, ale to długa praca. Ostatnio wzięło mnie na wiele twórczości, różnego gatunku. Powstał wiersz i szkic na razie nie zdradzę jaki ale niedługo może ukaże się… Dziś publikuję znów, może dlatego że ludzie których poznaję to pasjonaci życia, podobni do mnie? Oni mnie natchnęli, spowodowali, że znów chce mi się pisać. Dziś mam chwilę na to i radość w sercu, bo wypoczęłam i nabrałam sił po pięknej dawce Akademii…

Dawno temu napisałam piękny tekst, nie myślałam, że go opublikuję. Dziś jednak uznałam, że warto go pokazać, w jaki sposób można widzieć i czuć kolory, to dość ciekawe może okazać się dla was doświadczenie.

Zawinięty w prześcieradłach ukrytych stron. Cudnie móc znów go czytać!

 

 „Kolory mego życia”

 

O kolorach w moim życiu można powiedzieć dużo

Czasem jest to cała paleta barw

a czasem przeważa w niej jeden kolor

Tak mocno, że widzę go, nawet w swoich myślach.

Kolor w moim życiu to nie tylko barwa

to pewne zjawisko, wypukłość i symbol

Odczuwam go, jak nasycenie

w różnych czynnościach które wykonuję

jak również w umyśle kiedy go sama tworzę

Określam barwę poprzez swój nastroj

czasem czując jego smak poprzez sam dotyk

Kolor to nie tylko cień, jasność i ciemność

to również uśmiech, smutek, ból i namiętność

W kolorach marzymy, topimy się, rozkwitamy

i przeważnie, gdy tego nie chcemy także umieramy

Kolor potrafi narodzić natchnienie

rozpoznać świeżość, zniechęcić swoją ponurością

Moje kolory w życiu to błękit, gdy myślę pozytywnie

i zmieniając go w turkus czując intensywnie

Ten kolor zmienia nasycenie, potrafi otulić mnie

swoją tak silną przeźroczystością

Czasem zamieniając się w pastelowy róż, kiedy marzę

w fiolet, kiedy śnię

pomarańcz, kiedy mam chęć do mocnego, silnego dzialania

Kiedy jestem zła brąz miesza się z granatem

a potem, gdy mi już przechodzi znów rodzi się w róż

aby puścić pąki, by poczuć ten stan

lekkiego uniesienia w marzeniach

W swoim podmuchu

wypycha mnie na głębię niebieskiego nieba

tam pozwala mi odpocząć w zamyśleniu

i nabrać kilku oddechów znów do walki o swoje życie

Pełne ekspresji i mocnych uderzeń

ciepła i zimna, by lepiej czuć!

 Kiedy odpoczywam i cieszę się życiem

otacza mnie zieleń

Gdy przymróże oczy, zatapiając nasycenie

powoduje zamyślenie, ktore rodzi po koleji

Najpierw odcienie szarosci

wlewajac mi się do duszy płonie czasem kolorem zółtym

narastając w namiętności

i z koloru czerwonego zamienia się w bordo

by znów w doznaniu czegoś pięknego

zamienić się w biel, poczuć Anioła

który codziennie pilnuje mnie, abym nie zabłądziła

i znalazła drogę, słuszną drogę

Gdy zamykam się w sobie widzę brak sensu

Kończąc coś na chwile dotykam czarnego

ale tylko po to, by odbić się od niego

 od jego wypukłości

Ujrzeć wiele innych, nieokreślonych w nazwach kolorów

Mieszając je, gonić za zabawą, beztroską, bezkarnością.

Styczeń 2011 r.

Leave a Reply

Your email address will not be published.