Home / RODZINA I DZIECKO / Pamiętnik / WSPARCIE PSYCHOLOGICZNE DLA SZYMKA ORAZ MOJA WŁASNA PSYCHOLOŻKA

WSPARCIE PSYCHOLOGICZNE DLA SZYMKA ORAZ MOJA WŁASNA PSYCHOLOŻKA

Ten szpital jest niesamowity! Tutaj panuje jakaś taka super fajna atmosfera, aura niezwykła… Zawołałam dziś do siebie koleżankę Elę z pokoju za ścianką, bo nasz duży pokój składa się z dwóch pomieszczeń, nie licząc dwóch łazienek w pokoju, jedna dla pacjentów a druga dla rodziców. Malowałam oczy i zawołałam: Ela chodź…do kosmetyczki :-) wymaluję i Ciebie, bo nasze chłopaki Jasiu i Szymuś poszli na lekcje.

DSC_0175

 

nauka szymka w szpitalu w warszawie

 

Ela przyszła, ale mówi nie, nie ja się nie lubię malować, więc siedziałyśmy i rozmawiałyśmy i dowiedziałam się przy okazji od niej, że ja to jestem taka zadbana dziewczyną, piękną i seksowną kobietą… pytam jak to seksowną, no coś Ty! A ona, że tak, bo mam takie kobiece kształty i biust ładny :-) i włosy ładne i w ogóle… Kurcze usłyszeć takie coś od drugiej kobiety, to jest naprawdę coś. I mówię do Eli: Elu Ty to normalnie działasz jak niezły lek na wszelkie choroby… taki niezły psycholog, który potrafi człowieka postawić na nogi! :-)

Dlatego przedstawiam Wam Elę, mamę Jasia i moją prywatną w Centrum Zdrowia Dziecka psycholożkę. :-)

 

moja psycholożka w CZD w Warszawie

 

Dzięki Eli, dni tu lecą jak w jakimś sanatorium a nie szpitalu…wczoraj byłyśmy w sklepie na przeciwko szpitala, dziś z naszymi synami w bufecie dla rodziców, aby kopić chłopakom frytki, trzeba było załatwić przepustki dla naszych synów, aby mogli pójść z nami, wypełnić pewien kwestionariusz, ale da się to załatwić. Niestety frytek tam nie było, więc poszłyśmy same do jakiejś knajpki obok szpitala i im tam kupiłyśmy drogie jak cholera 7 zł.

Powiem tylko, że sklep tańszy jest dwa przystanki od szpitala, więc gdyby ktoś na to zwracał uwagę tam jedźcie, tu jest wszystko drogie, kilka rzeczy dla Szymka do jedzenia kupiłam, soki jakieś i zapłaciłam w tym sklepie na przeciwko szpitala 70 zł.

DSC_0198

Jeszcze jedno zdjęcie z Elą, na pamiątkę… :-) szkoda, że oni wychodzą ze szpitala już w poniedziałek. My od poniedziałku zaczynamy wyrywanie zębów, po dwa chyba dziennie. Dziś miał mieć wyrywane, ale najpierw musza go jakoś specjalnie do tego przygotować, musi dostać jakiś antybiotyk.

( Niestety nie mam tu mojego dobrego aparatu fotograficznego, bo zostawiłam moim córkom w domu, aby za mnie nagrały spotkanie z księdzem zaproszonym do wywiadu, który ukaże się w gazecie Olsztyńskiej przed świętami. Ksiądz piekła pierniczki i wieszał na naszej choince, bo to będzie wywiad z pieczeniem coś w rodzaju takiego jak ten: WYWIAD Z GOTOWANIEM . Ksiądz nawet został dłużej jak mówiły mi córki i razem z ich znajomymi, rozmawiali oraz grali na gitarze i śpiewali z księdzem Kolendy. )

moja psycholożka w CZD w Warszawie2

Na wizycie dzisiejszej u dentysty Szymek miał naprawianego jednego zęba, szóstkę, bez znieczulenia. Ciężko było, ale dał radę, trzeba było przytrzymywać mu buzię, żeby nie zamykał i popękały mu usta bo były suche i język, aby nie włożył pod wiertło.

szymek u dentysty2

Wyszedł ze łzami w oczach i powiedział, nawet nie dostałem żadnej nagrody… no smutne trochę, ale powiedziałam, że te panie tutaj w szpitalu pewnie nie miały i poszliśmy kupić coś na szpitalny bazar. Wybrał sobie klocki lego Star Wars, które tu kosztowały 18 złotych.

Od razu był obiad, i mógł od razu wszystko jeść, dentystka pozwoliła.

Miałam w lodówce pierogi z mięsem, które kupiłam w sklepie dzień wcześniej, bo niestety moje dziecko mało co lubi, ma swoje ulubione potrawy i szpitalne jedzenie od razu odrzuca. Podgrzałam je w szpitalnej mikrofali.

DSC_0196

W poniedziałek Szymuś ma jeszcze spotkanie z psychologiem, i od tej strony będą sprawdzać czy coś nie szwankuje.

Dziś mamy nowego pacjenta na sali z wirusem Kawasaki, który atakuje serce. Objawy tej choroby są bardzo podobne do tego co miał Szymek, ból stawów, niesystematyczne gorączki, coś tam lekko na dłoni się pojawiło jakaś wysypka i bordowy język i usta. Szymkowi bardzo często robili badanie serca, chyba u niego tego nie stwierdzono, bo dalej poszukujemy tej naszej choroby widmo!

 

Ogólnie Szymek dziś tak już od 16 tej godziny się troszkę mi pokładał, miał 37,2 temperaturę, ale to może być od tych wszystkich wrażeń związanych z zębami, widziałam jak panicznie się tego dziś bał.

 

A jutro tu impreza w szpitalu pt. Święty Mikołaju przynieś mi zdrowie.

impreza w szpitalu

Dzieciaki będą miały atrakcję…bo rożne ciekawe zabawy ich czekają.

szczegóły imprezy

3 comments

  1. A wiesz, że mój facet też jest psychologiem? :) ja to dopiero mam szczęście :)

  2. … oj, dziewczyny, dziewczyny… powiem wam w tajemnicy, że obie jesteście super… Elu, ciut więcej optymizmu i „głowa do góry”- gwarantuję, że pogoda ducha i wiara powrócą… i żeby nie było, jestem z tych facetów, co już wiedzą: „uroda z wiekiem przemija, a prawdziwe piękno pozostaje”… pielęgnujmy więc uczucia – są bezcenne…

    • Ależ Elunia ma głowę do góry… To ona działała na mnie jak balsam… I tym sposobem została moją psycholożką :-) ale dziękuję również w imieniu Eli. Końcówka bardzo cenne słowa… Pozdrawiam

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>