Home / LIFESTYLE / ZJAWISKOWE MIEJSCA W TRÓJMIEŚCIE, to warto odwiedzić, zobaczyć, przeżyć!

ZJAWISKOWE MIEJSCA W TRÓJMIEŚCIE, to warto odwiedzić, zobaczyć, przeżyć!

hotel Dwór Oliwski

Całkiem niedawno miałam okazję spędzić czas w Dworze Oliwskim, to miejsce wypadło przypadkiem,

ze względu na szczególną okazję rodzinną.

Pomieszczenia jakie tam zobaczyłam, urzekły mnie swym klimatem,

dlatego ten wpis w głównej mierze im poświęcam.

Dwór Oliwski śniadanie

Dwór Oliwski mieści się niedaleko Gdańskiego Z o o. z dala od ulic i hałasu samochodów.

Oto kilka moich zdjęć z z o o, tak przy okazji :-)

zoo  Sopot 17 października 2014

W pobliżu  Hotelu, znajdują się dwa potoki połączone ze sobą, bardzo dużo w koło zieleni.

Pokoje są intymne…doskonałe na spędzenie tam miłego wieczoru i nocy.

 Jest i hotelowe spa z basenem, trzy łóżka do samoobsługi solarium, sauny,  jacuzzi,

nawet miejsce intymne na poleżenie, tam niestety zdjęć nie zrobiłam, bo nie wzięłam ze sobą aparatu. :-) 

 pokój łóżko

W dniu, kiedy tam przyjechałam, odbywała się kolacja dla członków Rządu,

więc na obiad i uroczystą kolacje wybraliśmy się do Sopotu.

Oczywiście nie dlatego, że nie można było tam, wtedy zjeść, bo można było,

restauracja jest olbrzymia, piętrowa, ma dużo cudownych, oddzielonych od siebie pomieszczeń,

ale jakoś nie mieliśmy chęci wpaść przypadkowo na kogoś ze sfery politycznej,

i jak okazało, dobrze, że tak wyszło,

bo zaraz po spacerze na molo, znaleźliśmy to, kolejne zjawiskowe miejsce!

u kucharzy sopot.jpg2

Niesamowite przeżycia czekały na nas w tej Restauracji.

Choć na początku nie bardzo chcieliśmy do niej wejść, bo wyglądała na strasznie zimną i cholernie drogą,

to jednak w środku panowała  dość gorąca atmosfera :-), choćby dlatego, że serwująca przy posiłkach swoje indywidualne atrakcje!

Kucharz podjechał swoim specjalnym wozem pod nasz stolik, wóz jego był w kształcie stołu i przy nas ciachał całe danie,

czyli mięso, pokroił je ręcznie, tak jakby było zmielone maszynką, cebulę – (świetne przedstawienie) pociachał w bardzo szybkim tempie,

grzybki prawdziwki, marnowane i ogórka również.

Posolił, popieprzył, polał odrobiną oliwy i w bardzo elegancki sposób popróbował, czy to nadaje się już do ułożenia nam na talerzu.

Całe szczęście, że zamówiliśmy tego tatara i to zupełnie przypadkiem, tak przed głównym daniem, jako przystawkę!

Piszę o tym również celowo, bo warto to przeżyć! Dlatego zamawiajcie tam koniecznie tatara!

Takiej obsługi w restauracji, jeszcze nie miałam nigdy!

Co było po powrocie do Dworu… :-) szczegółów nie zdradzę, ale opowiem co się wydarzyło,

w zasadzie już po północy.

Wychodząc na spacer, zahaczyliśmy o Restaurację,

widać było, że ludzie z Rządu już pojechali, więc weszliśmy tam, aby napić się wina,

niestety  restauracja była już zamknięta, ale wpuszczono nas bez żadnych sprzeciwów.

Zamówiliśmy  więc wino, jakiś specjał tej Restauracji.

Wino winem, zresztą nie mam pojęcia o winach, ale gdy z ciekawości oglądaliśmy kartę win,

w oczy uderzyły mnie pewne jej pozycje, w zasadzie cyfry!

Nie miałam pojęcia, że butelka wina, może kosztować nawet ponad 8000 złotych. Szok!

Całe szczęście, że nam polecono te w okolicy 200. :-), bo dość drogo, by nas kosztował ten cudny wyjazd,

tym bardziej, że już o tej godzinie, to było nam wszystko jedno, co pijemy i ile kosztuje. :-)

,wina koszt oliwski dwór

Kelnerka, która została specjalnie  dla nas na dyżurze, była znakomita,

porozmawiała z nami, poopowiadała o winach itp., i to bez  fochów,

tym bardziej, że trochę jej marudziliśmy, było fajnie. :-)

Pani Madleno, pozdrowienia i podziękowania oczywiście!

Na nazajutrz w Restauracji  w trakcie i po śniadaniu  porobiłam kilka zdjęć,

bo już w nocy żałowałam, że nie wzięłam ze sobą tam aparatu

jadaslnie dwór oliwski

Restauracja I piętro Dwór Oliwski

Restauracja Dwór Oliwski parter

Trzeba przyznać, że klimat Restauracji  Dworu Oliwskiego jest nieziemski, a i obsługa przy śniadaniu była miła i przyjemna.

Ciasta? W sumie dobre… choć żadne nie równa się smakiem do mojego Kłika,

a jego akurat mieliśmy okazję jeść dzień wcześniej, po zdmuchnięciu olbrzymiej ilości zapalonych świeczek! :-)

deser

rodzinne urodziny w Dworze Oliwskim

Artykuł  ten nie jest sponsorowany.

Jeśli chcesz być informowany na bieżąco nowymi wpisami na blogu, zachęcam do polubienia mojego Fanpage, który znajduje się pod linkiem: https://www.facebook.com/pages/Blog-Miny-Wetp-Myśl-i-nawet-pisz

11 comments

  1. Wszystko to bardzo stylowe i klimatyczne- podoba mnie się:) Do Gdańska mam niedaleko, więc mooooże kiedyś tam wyląduję:)

  2. Świetna rekomendacja.
    3 czy 8 tyś.za butelkę wina – wielki świat snobów,ale są i tacy,co za pieniądze podatników tym światem się delektują.
    Czy ta laska to TY Mina?,świetna figura,do pozazdroszczenia i te nogi:)
    Pozdrawiam serdecznie.

  3. Faktycznie ciekawe i warte odwiedzenie miejsca szczególnie teraz gdy ceny są niższe niż w sezonie…
    pozdrawiam
    dobrycoach.bloog.pl

  4. No proszę, jakie atrakcje czekają na gości w Oliwie….
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:-)

  5. 8500 zł za butelkę. Nieźle. Jestem w szoku.

    • To rocznik 1996 Wino Chateau Petrus Pomerol grand Vin, Aviolu, wino ma 18 lat, swoją drogą ciekawe jak smakuje, jeszcze jedno było takie drogie, a przepraszam może nie aż tak, bo jedynie butelka kosztowała 3.200 zł :-) Poligny Montrachet rocznik 1997, AC. Montrachet Grand Cru, Louis Jadot, ciekawe czy ktoś w ogóle je zamawia…. pozdrawiam serdecznie

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>